"Śmigus-dyngus"
Dzisiaj obchodzimy 2 dzień świąt Wielkanocnych, a jednocześnie Śmigus-dyngus. Polega on na polewaniu siebie nawzajem wodą. Sprawia nam to na pewno wiele frajdy.
 |
| zabawa |
Skąd się wziął ten zwyczaj?
Od zamierzchłych czasów Poniedziałek Wielkanocny zwany jest lanym poniedziałkiem. Wtedy to wszyscy od samego rana polewają się wodą w ilościach od symbolicznych po wręcz przemysłowe. Ale skąd się wziął ten obyczaj polewania bliźnich? Otóż jak większość polskich obrzędów wywodzi on swój rodowód z czasów słowiańskich. Wtedy to z dniem przesilenia wiosennego wypędzano zimę, by na jej miejsce przywitać nową porę roku. Wśród wielu obrzędów był zwyczaj śmigusowania. Brało się wtedy wiązkę wierzbowych witek i wzajemnie smagało się po nogach i gdzie popadnie. Gdzieniegdzie przy okazji polewano się wodą, co z czasem przerodziło się we wspólne kąpiele. Później do śmigusa dołączył dyngus, czyli możliwość wykupienia się malowanym jajkami od polania. Gdy na naszych ziemiach pojawiło się chrześcijaństwo, misjonarze próbowali walczyć z tym zwyczajem. Jednak lud był za bardzo przywiązany do swojej tradycji, żeby dać sobie wyrugować ten zwyczaj. Kościół postanowił związać go z Poniedziałkiem Wielkanocnym, delikatnie przy tym zamieniając kąpiele na polewanie się wodą. Z czasem słowa śmigus i dyngus zlały się w jeden śmigus-dyngus, czyli wielkanocne polewanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz